Agnieszka Figiel Rzeczoznawca

o nas cel wyceny maszyny
drogowe
maszyny
rolnicze
szkolenia wycena
dzieł sztuki
świadectwa
energetyczne
praktyki środki trwałe
i techniczne
inwentaryzacja sprzęt
medyczny
wycena
przedsiębiorstw
blog

Kraków – miasto spóźnionych inwestycji?

W zeszłym tygodniu media obiegła informacja, że planowana budowa nowego torowiska z Krowodrzy Górki na Azory rozpocznie się dopiero za trzy lata. Tramwaje natomiast pojadą tą trasą najwcześniej za sześć lat. Czy można już powiedzieć, że Kraków jest miastem spóźnionych inwestycji?


hourglass-620397_640

Walka o tramwaj na Azory

Jeszcze na początku 2018 roku krakowski magistrat zapewniał, że budowa linii tramwajowej na Azory stanowi absolutny priorytet dla Zarządu Inwestycji Miejskich i zostanie zrealizowana najszybciej, jak to jest możliwe. W międzyczasie ZIM zmienił dyrektora i słowa ówcześnie zarządzającej tą jednostką Janiny Pokrywy, nie znalazły przełożenia na rzeczywistość. A warto przypomnieć, że tamta koncepcja zakładała uruchomienie nowej linii już w 2021 roku. Co więcej, linia na Azory stała się jednym z podstawowych postulatów w czasie kampanii wyborczej prezydenta Jacka Majchrowskiego. Niestety po wygranych wyborach nowa inwestycja zeszła na drugi plan. W styczniu zmieniono nawet Wieloletnią Prognozę Finansową Miasta Krakowa, która zakładała rozpoczęcie budowy linii w 2022 roku. Krakowski magistrat broni się tym, iż przesunięcie inwestycji wynika z aktualnej sytuacji w branży budowlanej. W ocenie urzędników znacząco wzrosły koszty wielu planowanych inwestycji, dlatego konieczne było dokonanie zmian.

To nie jedyny problem krakowskiego magistratu

Linia tramwajowa na Azory to nie jedyny problem krakowskiego magistratu. Znaczne opóźnienia odnotowuje się również w zakresie budowy dróg. W połowie stycznia pojawiła się bowiem informacja, że wykonawcy rozbudowy Alei 29 listopada oraz ulicy Kocmyrzowskiej, nie uzyskali jeszcze stosownych zgód i pozwoleń. Tymczasem inwestycje miały być realizowane już w połowie 2018 roku. Skoro krakowscy włodarze nie potrafią poradzić sobie z kluczowymi dla miasta inwestycjami (bo chociażby Al. 29 listopada to nieustannie zakorkowana, newralgiczna droga wyjazdowa w kierunku Warszawy), strach pomyśleć o mniejszych, mniej strategicznych budowach i projektach. Oczywiście winę za sytuację, związaną z realizacjami drogowymi, zrzuca się na przedłużające się procedury administracyjne. Jednak urzędnicy krakowskiego magistratu również „mają coś za uszami”. Podobno w odniesieniu do Al. 29 listopada nie wybrali nawet inżyniera kontraktu, który będzie czuwał nad poprawną realizacją inwestycji. Ogłoszono przetarg, jednak na razie nie udało się nikogo wybrać.

Czy Kraków jest już miastem spóźnionych inwestycji?

Nie tylko Kraków boryka się z problemami, związanymi z opóźnieniami w realizowaniu miejskich inwestycji. Takie kłopoty mają praktycznie wszyscy włodarze większych miast. Jako przykład można wskazać chociażby Poznań, w którym kluczowe dla miasta rondo Kaponiera miało zostać zmodernizowane na Euro 2012. Budowa rozpoczęła się zgodnie z planem, czyli w 2011 r., a skończyła… dopiero w trzecim kwartale 2016 r. To pięć lat opóźnienia na największej i najważniejszej poznańskiej inwestycji.

Agnieszka FigielRzeczoznawcaAgnieszka Figiel RzeczoznawcaAgnieszka Figiel Rzeczoznawca